Wrocław - Kraków
427 km i 66 godziny w trasie czyli nasza kolejna dzika wyrypa. Już na wstępie Wam powiem, że była to nierówna walka z bardzo mocnym przeciwnikiem, no ale nie ma się co dziwić: "...to już zamknięcie matni, Wrocław jak zawsze poddaje się ostatni" . A przynajmniej tak śpiewał Kazik. No i tak też było, historycznie, w tym 45-tym, gdy kolejny już z rzędu komendant twierdzy Breslau, generał Niehoff wydał rozkaz... no dobra, dobra, nie o tym miało być. Zostawię tą opowieść dla zainteresowanych na jakiś mój wykład, a nie na relację z przejazdu. Wracam do tematu bo wygląda na to, ze odjechałem już na samym początku. Rzadko zaczynam od cytatu, zwykle narracja musi się trochę rozkręcić aby zaczęły wpadać jakieś chore utwory i linki, ale tym razem to aż się prosiło o ten fragment "Mars napada". Zwłaszcza, że Wrocław był na naszej liście już od kilku lat. Jest to bowiem kolejny fragment projektu "Polskie miasta - powroty" czyli w dużym skrócie: wpakuj rower do pocią...