Szkodnik ŻAR obiad nie Mały :)
Jesteśmy już lekko styrani tą przerwą świąteczną... dzień w dzień walimy minimum 25 km, a czasami nawet 37... zaczynamy czuć zmęczenie, ale nie tylko wycieczkami.
Dziś jednak popołudniem wzywają nas obowiązki rodzinne... i powiedziałbym, że to echa katastrofy, o której pisałem w "Podsumowaniu 2025". Ale to nie jest echo... to jest fala uderzeniowa. "Długi" dzień, z cyklu takich które nie chcą się skończyć, ale mimo wszystko dzień z którego udało się wyrwać krótki wypad w Beskid Mały... na obiad na Górze Żar.
Reszta historii w Podsumowaniu 2026... o ile dożyjemy.
Dziś zatem bez podpisów - kilka zdjęć i chronologia także trochę zaburzona.

Komentarze
Prześlij komentarz